Brama wydana w wersji 0.1.2

Światło dzienne ujrzała nowa wersja Bramy oznaczona numerami 0.1.2. W tej wersji skupiłem się nad administracją użytkownikami przez Mistrza Gry. Pełna lista zmian:

+Okienko administracji sesją dla Mistrza Gry (8)
+Dodanie opcji wyrzucania graczy z gry na 5 minut (8)
+Przerobienie logowania (optymalizacja szybkościowa i przyszłe rozbudowania dla nowych funkcji (9)
*Naprawiony błąd podczas Access Violation podczas logowania (9)
+Dodana opcja zapraszania graczy do sesji przez Mistrza Gry (9)
+Dodana lista sesji gracza pobierania przy logowaniu (9)
+Dodana opcja banowanie graczy (9)
+Dodana opcja usuwania graczy z sesji przez Mistrza Gry (9)

Instalka jak zawsze do pobrania pod adresem:
http://www.4shared.com/file/CwJRaWa6/BramaSetup.html
Pełna lista zmian bramy pod adresem podstrony bloga:
http://nekrovision.wordpress.com/projekt-brama/

Bruksela–podsumowanie wyjazdu

Podczas lotu powrotnego z Brukseli, kiedy za oknem widać tylko czubki najwyżej położonych chmur, postanowiłem zapisać całe podsumowanie na temat tego wyjazdu.

Całość wycieczki zaczęła się bardzo męcząco – ok 2 godzin jazdy busem na lotnisko w Pyrzowicach, następnie ok 2 godzin spędzonych na lotniku na odprawach i oczekiwaniu na lot. Po oczekiwaniu nastąpiła chwila niesamowitego ożywienia – lot. Każdemu kto lubi nowe doznania polecam polatanie. Ciężko opisać wszystkie wrażenia i emocje, związane z tym teoretycznie prostym doznaniem, ale jednak wpływu wiatru na wielki samolot lecący kilka kilometrów nad ziemią czy sporych przeciążeń związanych ze startem i lądowaniem samolotu po prostu nie można zignorować.

Po przylocie znów czekało nas oczekiwanie na autobus, zawożący nas do Brukseli (ok 1,5 godziny jazdy). Po przyjeździe autobusem do Brukseli (opisałbym widoki podczas podróży, ale spałem jak zabity) musieliśmy tylko odnaleźć naszą stację metra i trafić do apartamentów. Tutaj małe zboczenie z tematu. Metro. Wcześniej niedoceniany przeze mnie środek transportu, jednak po spędzonym tygodniu w tak dużym mieście stwierdzam iż jest to najlepszy środek transportu miejskiego jaki wymyślił człowiek. Nigdy nie zdarzyło się żeby trzeba było czekać na metro (maksymalny teoretyczny czas oczekiwania na stacji to 10 minut, jednak nigdy nam się tak nie zdarzyło), a prędkość samego pociągu i częstość stacji wykluczyła konieczność korzystania z autobusów, co w gąszczu aut Brukseli byłoby co najmniej spowalniające.

Nasze apartamenty to najbardziej luksusowe miejsce w jakim spędzałem czas za granicą. Niesamowicie dużo przestrzeni, 2 łazienki, 2 ubikacje, gigantyczna i świetnie wyposażona kuchnia, no i własny router + wielki telewizor (ani razu nie włączony.. cóż, informatycy). O wyżywieniu ciężko napisać cokolwiek bardziej kreatywnego. Śniadania i kolacje szykowaliśmy sobie sami w apartamentach, a obiady (przynajmniej poza czasem spędzonym na targach) jedliśmy w różnych restauracjach (przeważała tematyka Grecka, przez jakiś czas będę mieć uraz do Gyros).

Pierwszy dzień spędziliśmy dość leniwie. Zaczęło się od wyjazdu do Parlamentu Europejskiego. Szczerze mówiąc nie jestem zorientowany ani zaciekawiony w jakikolwiek sposób polityką, dlatego samo przeznaczenie budynku czy spotkania ze sławnymi ludzi specjalnie nie zrobiły na mnie wrażenia. Sam budynek był gigantyczny, powalał rozmachem i ochroną, przez jaką trzeba było się przebić aby chociaż zobaczyć co jest w środku. Drugą część dnia spędziliśmy rozkładając sprzęt na targach. Pierwsze złe wrażenie jakie odnieśliśmy, to nasze miejsce na targach. Wciśnięte w róg, ciasno otoczone (przynajmniej w teorii) innymi wystawcami, innymi słowy – nie napawające optymizmem. Problemy ze sprzętem to norma, więc nie ma nawet o czym pisać. Po wróceniu do apartamentu miała miejsce typowa biba informatyków (laptopy, yerba i muzyka do białego rana).

3 dni, począwszy od drugiego dnia pobytu w Brukseli (czyli od czwartku) minęły nam na wystawianiu projektów na targach, agresywnym rozpychaniu się na dostępnej dla nas przestrzeni wystawczej i opisywaniu w języku angielskim całości. Ogólnie wrażenie były mieszane. Dzień pierwszy minął bez jakiegokolwiek zainteresowania ludzi i Jury. Wszyscy przechodzili obojętnie obok stanowiska, jakby było technicznym zapleczem. W dniu drugim naprawiliśmy błędy dnia poprzedniego, wypchnęliśmy stanowisko do ludzi i wykorzystaliśmy bezczelnie fakt że wystawcy mający być obok nas się nie pojawili (zostawili tylko worek biomasy i plakat). Te poprawki sprawiły że w ciągu drugiego dnia odwiedziła nas niemal cała komisja Jury i spora ilość odwiedzających. Trzeci dzień minął raczej nudnawo, Jury się nie pojawiało, a odwiedzający przechodzili dość szybko, gdyż wystawców na sali nie brakowało. Czekaliśmy cierpliwie na wyniki, które miały się pojawić około godziny 17. I rzeczywiście, punkt 17 zostały ogłoszone wyniki i okazało się, iż dostaliśmy brązowy medal. Szybko jednak radość przemieniła się w zmęczenie i reszta dnia minęła nam na szukaniu okazji do przespania się.

W niedzielę odwiedziliśmy pociągiem Luksemburg. Miasto/państwo cokolwiek sympatyczne, jednak nie przykuwa uwagi niczym szczególnym. Ot, ciekawostka, małe na dobrą sprawę miasteczko, a ktoś zrobił z tego kraj. Dzień przydługawy i bardzo chłodny, najciekawszymi punktami wycieczki były obiad i kolacja ;).

Poniedziałek minął nam na krótkim zwiedzaniu Komisji Europejskiej i małej części Brukseli, po czym wieczorem zabraliśmy się za pakowanie, sprzątanie i oczywistą bibę z okazji zielonej nocy. Nie chcę się tu rozpisywać więcej, gdyż niektóre zdarzenia powinny pozostać tylko w głowach uczestników.

Wtorek wszyscy przyjęli z dużym zniechęceniem, ten tydzień był naprawdę przedni i nikomu nie chciało się wracać. Ale jak wiadomo, nic co dobre nie trwa wiecznie. Dlatego żegnam się z czytelnikami – do kolejnego wylotu (mam nadzieję że taki będzie – latanie jest naprawdę genialne :D).

 

Z wysoooka pozdrawia

Nekromancer

 

PS. Kilka zdjęć (może dorzucę więcej jak zdobędę ;))

Tu widzimy kunszt majstrów z Brukseli:

budowlancy2

A tu nasz mały sukces:

medal

Delphi Metody Anonimowe + Synchronizacja Thread Safe metod w wątku

Ten artykuł będzie stricte techniczny, przeznaczony dla uwagi ludzi obeznanych z programowaniem (i używaniem klasy TThread) w języku Delphi. Napisałem go, gdyż podczas poszukiwania podobnego artykułu w języku polskim niestety nic nie znalazłem.
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że wszystkie zamieszczone poniżej kody testowałem w środowisku Delphi 2010, a same Metody Anonimowe pojawiły się dopiero w Delphi 2009.
Problem, który zaraz postaram się rozwiązać, dotyczy wygody i szybkości programowania wątków w Delphi i edycji właściwości komponentów VCL w trybie Thread Safe.
Oficjalną metodą do rozwiązania tego problemu jest tak zwana Synchronizowana metoda. Wymaga to zadeklarowania funkcji w naszej klasie TThread oraz wywołania jej za pomocą metody Synchronize tejże klasy. Problemami tego rozwiązania są:
  • czasochłonność (deklaracja procedury, przekazywanie jej jako parametr)
  • niewygoda (deklaracja procedury wymaga skakania po kodzie, co przy obszerniejszych aplikacjach jest czasochłonne i męczące)

Kod źródłowy takiego rozwiązania wygląda np tak:

Delphi, using GeSHi 1.0.8.8
  1. type
  2.   TMyThread= class(TThread)
  3. private
  4.   procedure display;
  5. protected
  6.   procedure Execute; override;
  7. end;
  8. procedure TMyThread.Execute;
  9. begin
  10.   FreeOnTerminate := True;
  11.   Synchronize(display);
  12. end;
  13. procedure TMyThread.display;
  14. begin
  15.   VclControl.lblStan.caption := ‘To działa!’;
  16. end;
Parsed in 0.021 seconds at 14.78 KB/s

Jak widać kod jest obszerny, a jeśli często odwołujemy się do pojedynczych kontrolek w różnych miejscach wątku używanie tej metody wywołuje napady szału i zrezygnowania. Jeszcze dziś wpadłem na pomysł, że można było to rozwiązać za pomocą funkcji anonimowych. W kodach JavaScript taki sposób do AJAXa i innych rzeczy sprawdzał się naprawdę wyśmienicie. Zacząłem od razu grzebać w googlach i ze zdziwieniem dowiedziałem się ze metody anonimowe zostały wprowadzone do Delphi dopiero w 2009 roku, przez co niewiele programistów tego języka z nich korzysta. Po kilku próbach wiedziałem już, że kompilator radzi sobie z nimi doskonale, i jedynym problemem z tym elementem języka jest uzupełnianie składni, który w mojej wersji delphi przez używanie tych metod kompletnie się gubiło i wstawiało uparcie endy tam, gdzie były zbędne. Odpowiednik wyżej wypisanego przykładu źródłowego z zastosowaniem metod anonimowych wygląda o wiele strawniej, a jego napisanie zajmuje o wiele mniej czasu i nerwów niż wyżej:

Delphi, using GeSHi 1.0.8.8
  1. type
  2.   TMyThread= class(TThread)
  3. protected
  4.   procedure Execute; override;
  5. end;
  6. procedure TMyThread.Execute;
  7. begin
  8.   FreeOnTerminate := True;
  9.   Synchronize(procedure begin
  10.     VclControl.lblStan.caption := ‘To działa!’;
  11.   end);
  12. end;
Parsed in 0.020 seconds at 12.39 KB/s

Ten kod wykonuje dokładnie to samo, a jak widać jest o wiele prostszy i szybszy do napisania.

Niniejszym z całego serca zachęcam do korzystania z tego rozwiązania jak najczęściej. Sprawia ono, że praca z wątkami w Delphi staje się o wiele przyjemniejsza i wydajniejsza :)

Bruksela

Cóż, powiem szczerze że zostałem nieco zawiedziony stolicą Europy. Samo miasto jest niesamowicie zróżnicowane, ale nie zawsze jest to zaletą. Bardzo często zderzają się tu światy skrajnej biedy ze skrajnym bogactwem.

Za to co mnie urzekło – to budowlańcy. Najpierw zobaczyliśmy nietypowy sposób na burzenie wysokiego budynku. Otóż pewien pan siedział w koparce, z założoną końcówką do niszczenia murów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby koparka ta nie znajdowała się na niesamowicie niestabilnej platformie, która zaś była podwieszona na 60 metrowym dźwigu. Całość była tak niestabilna i nieprofesjonalna że właściwie strach było przechodzić obok. Ale to nie wszystko. Dwukrotnie spotkaliśmy nietypowy sposób “naprawiania” przewróconych znaków drogowych. Otóż, oba znaki były obklejone szkotem i przyczepione nim do słupków wystających wszędzie przy krawężnikach. Obie sytuacje z budowlańcami są nagrane i może kiedyś to zamieszczę w jakiejś nocie.

Same targi pozostawiają pewien nieprzyjemny posmak. Ogólnie całość śmierdzi sporą komerchą, nie mówiąc już o notorycznych sytuacjach typu wystawy na których wystawiający szanowny pan profesor (który pewnie o samym swoim projekcie wie tyle że istnieje) nawet się nie pojawił. Ok 30% stanowisk to sam plakat wywieszony przed ewentualnymi eksponatami, bez żadnej opieki. Studenci zrobili, sz. p. profesor “przejął”, a oglądający mają sobie poczytać na plakacie, bo po co się męczyć i kogokolwiek tak daleko wysyłać. Cóż, można było tego uniknąć (myślę że wielu studentów pojechałoby chętnie do Brukseli choćby ze względu na możliwość zwiedzenia tego miasta – choć moim zdaniem jest zdrowo przereklamowane).

Sam wyjazd i towarzystwo natomiast jest wciąż przednie. Banda technicznej młodzieży z niesamowicie dziwnym poczuciem humoru to jest towarzystwo w którym spokojnie można spędzić tydzień za granicą nie żałując ani jednej sekundy. Ogólnie siedzimy (na targach albo w apartamencie), pijemy (yerbe albo cole) i słuchamy muzyki/pracujemy/gramy. To jest to ^_^.

 

Pozdrawia z odległej i zimnej Brukseli

Nekromancer

Prawa Murphy’ego

Słyszeliście kiedyś o takich bzdurnych prawach nazwanych prawami Murphy’ego? Jest to zbiór pewnych praw dotyczących życia codziennego. Jedno z tych sprawdziło się dziś w 100%.

Brzmi ono: “Awaria komputera czeka na najbardziej niedogodny moment aby bezlitośnie zaatakować”.

Dzisiaj stało się. Windows 7 zainstalowany na laptopie odmówił jakiejkolwiek współpracy. Przy uruchamianiu systemu wyskakiwało okienko, które najpierw przeprowadzało diagnozę systemu Windows po czym bezczelnie wyświetlało informację, iż mój Windows nie może być uruchomiony, a przyczyna nie może być naprawiona. Po przejrzeniu szczegółów dowiedziałem się że rejestr jest uszkodzony.

Właściwie gdyby się to przytrafiło tydzień temu… Lub miesiąc.. Nie zdziwiłbym się. Złośliwość rzeczy martwych. Bywa. W końcu to Windows ;). ALE NIE, to się MUSIAŁO stać na 4 dni przed wyjazdem do Brukseli… Na targach innowa mój laptop będzie prawdopodobnie służył jako miejsce służące do szybkiego naprawiania krytycznych błędów, przechowywania kopii bezpieczeństwa, no i jedynym urządzeniem dzięki któremu zachowam jakiś kontakt że światem. I właśnie dlatego Windows postanowił się zepsuć. No nic, odpaliłem Linuxa, przeprowadziłem kilka badań i stwierdziłem iż niestety – reinstall systemu jest wymagany. Zrobiłem pełną kopię bezpieczeństwa dysku (na Linuxie. tak btw Ubuntu 10.10 wymiata, nawet dla Casuali. Polecam z całego serca!) i z bólem serca wziąłem się za instalację windy oraz przydatnych programów na nowo. Teraz, 7 godzin po awarii system jest już w miarę dokończony, zostało mi do skonfigurowania tylko Delphi.

No i oczywiście muszę przywrócić boot-loader Linuxa, bo Windows bez żadnych skrupułów nadpisał boota Ubuntu – systemu dzięki któremu mam wszystkie dane. Ale jak wiadomo – złośliwość rzeczy martwych

 

Marudził i instalował na nowo Windowsa:

Nekromancer

 

Pozdrawiam i zapraszam na zatygodniową relację z Brukseli ;)

Projekt Brama

Idea projektu Brama powstała bardzo spontanicznie, moja przybrana siostra stwierdziła iż na rynku brakuje tego typu aplikacji i właściwie wielu ludziom ułatwiłaby życie. Założenie samego projektu jest dość proste i skierowane do szerokiej grupy ludzi zainteresowanych ogólnie pojętymi Sesjami RPG. Ja sam nie jestem graczem co nieco utrudnia mi zadanie, ale od wszystkich spraw dotyczących technicznych szczegółów prowadzenia i uczestniczenia w sesjach mam forum prawdziwych fanów tego typu rozrywki: Forum New World – z tego miejsca dziękuję z góry wszystkim graczy z forum za cały trud nadchodzących Alpha i Beta testów, które będą zapewne przepełnione najróżniejszymi błędami.

Cały projekt polega na połączeniu ogólnie znanego czatu grupowego z elementami charakterystycznymi tylko dla sesji RPG. Mam tu na myśli cały arsenał kości Mistrza Gry, karty postaci graczy czy wrogów przez nich napotykanych. Dużą wygodę przyniosą także mapy, uławiające pracę Mistrzowi Gry i wprowadzające pewien charakterystyczny klimat dla czystej rozmowy tekstowej dawanej przez normalny czat. Jednak tylko z założenia i wyglądu jest to znany czat, gdyż jego działanie jest nieco odmienne. Pierwszą różnicę można zauważyć podczas pierwszego dołączania do sesji. System wtedy pyta nas czy chcemy się dołączyć i jeśli tak, musimy wypełnić naszą kartę postaci, nadać jej wygląd (avatar) oraz historię. Od momentu zatwierdzenia naszej karty postaci wchodzimy do pokoju sesji, który już na początku wygląda nieco odmiennie. Samo okienku czatu zajmuje tylko połowę ekranu. Na górze okienka znajdują się informacje dotyczące sesji oraz gracza, lista graczy online (tutaj warto napomknąć iż jest także lista wszystkich graczy. Sesje nie wymagają, aby wszyscy gracze byli w tym samym czasie online) oraz przycisk rzutu kośćmi. Po lewej stronie od czatu znajduje się zestaw przycisków, których działanie przybliży screen:

temp

Sam styl wyświetlania czatu jest ustalany przez silnik html, co sprawi że z wielką łatwością będzie można spersonalizować wszelkie ustawienia wyświetlania przebiegu sesji.

Na koniec dodam, że w oknie czatu pojawiają się nie tylko wypowiedzi graczy i Mistrza Gry, ale wszelkie zdarzenia następujące podczas sesji. Przykładowo każdy rzut kośćmi zostanie zakończony wyświetleniem jego wyniku. Także każda zmiana Mistrza Gry w kartach postaci graczy będzie udokumentowana (co zapobiegnie wszelkim możliwym oszustwom Mistrza). Póki co projekt jest w fazie Alpha. W przyszłym tygodniu wyjdzie pierwsza oficjalna wersja testowa. Myślę także o dorobieniu Bug Trackera, na którym mógłbym spokojnie zebrać wszystkie napotkane przez testerów błędy i metodycznie je naprawiać. I na koniec wstawię jeszcze krótki filmik przedstawiający interfejs programu:

Działanie i wygląd interfejsu wersji Alpha Bramy

Moje milczenie było prawdziwym złotem

Długi brak noty na blogu jest wynikiem wakacji, których przebiegu oraz skutków naprawdę się nie spodziewałem. Wynika to z kilku ważnych rzeczy.

Po pierwsze, przez połowę wakacji pracowałem jako programista w firmie HATPA tworząc portal podobny do YouTube’a, ale nastawiony na streaming na żywo z kamerek internetowych, który wyjdzie pod nazwą InCamIn. Więcej o całym projekcie napiszę przy okazji jego publikacji.

Po drugie, w moim życiu pojawił się zespół Day of Riot. Ta zamieszana banda (jak sama nazwa mówi) obróciła całe moje życie do góry nogami. Także dzięki pewnym osobom na moje życie zaczęły znów mieć wpływ emocje, jednak to temat na o wiele dłuższą notę. Stronę zespołu (budowaną przez wokalistę – Dawida) można znaleźć pod adresem http://dayofriot.isgreat.org/. Znaleźć nas można także na facebooku: http://www.facebook.com/pages/Day-Of-Riot/128886570475482 oraz na naszym kanale YouTube: http://www.youtube.com/user/DayOfRiot. Kilka wersji mp3 naszych utworów można znaleźć na: http://dayofriot.4shared.com/

Po trzecie, już niedługo będzie miała miejsce seria zdarzeń (na pewno nagłośnionych przez media) dotyczących najnowszego projektu firmy The First Path Technologies, mianowicie Twojego Komputerowego Asystenta – Modułu Komputera Przyszłości. Jako że jest to projekt od podstaw nastawiony na świat, to promujemy go pod angielską nazwą Your Computer Assistant – Future Computer (w skrócie YCA FC). Opowiadać można o nim wiele, gdyż jest to produkt niesamowicie rozbudowany, o spektrum opcji wywołującym zawroty głowy. W największym skrócie jest to rewolucja sklecona z elementów znanych nauce, ale nigdy nie wykorzystanych razem oraz z tak wielkim rozmachem! Jak zawsze więcej szczegółów (oraz krótki filmik promocyjny) można znaleźć na blogu YCA pod adresem http://tkablog.wordpress.com/

W miarę możliwości i czasu postaram się nieco więcej publikować w ramach tego bloga, ale jak zawsze nic nie obiecuję ;)

PS. Pomyślałem że skoro moje życie przeżywa zmiany to blogowi także się należy, więc mam nadzieję że nowy skin się spodoba.

Dove Post 0.3.2

Wersja 0.3.2 Dove Post wprowadza zmiany, pomagające w szybszym i efektywniejszym rozwoju aplikacji.

Wprowadziłem nową wersję Dove Post (BETA) dostępną w formie osobnej instalki, niezależną od TKA. Wersja ta posiada automatyczny system aktualizacji i będzie aktualizowana po każdej istotnej zmianie w projekcie :).

Pełna lista zmian (od wersji BETA wprowadzam nowe oznaczenie wersji [build]):

+Automatyczna aktualizacja Dove Post (wersji beta) (0.3.2.488)
+Tryb wersji beta (0.3.2.488)
*Zmieniona ikona programu (0.3.2.488)
+Wyskakujące okienko “co nowego” pokazujące zmiany w najnowszej wersji Dove Post (0.3.2.488)
+Okienko przechwytujące nieoczekiwane błędy i pozwalające je wysyłać programiście (0.3.2.488)
*Specjany splash screen dla wersji beta (0.3.2.488)
+Menu aplikacji w którym są zebrane wszystkie opcje programu (0.3.2.489)
*Poprawiona obsługa błędów podczas odbierania i wysyłania wiadomości (0.3.2.490)

Wydanie już 31 Lipca 2010

Małe co nieco o moim nowym zespole

Tutaj cytat oficjalnej historii Zespołu Day of Riot:

Na wiosne 2010 roku gitarzysta Paweł Cyran i perkusista Kacper Baros wpadli na pomysł, aby założyć

zespół. Kilka dni później zaprosili na próbę gitarzystę Dawida Wala. Po dłuższym graniu w “zespole”

gitarzysta Paweł zainteresował sie basem. Po kilku tygodniach grania na basie Paweł stwierdził, że

nadaje sie na basistę i będzie grał w zespole jako basista. Zespół otrzymał nazwe “Day Of Riot”, która

została wymyślona przez Pawła (nazwa wzięła sie od zamieszania, które zawsze panuje na próbach). Krótko

po tym zaprosiliśmy do zespołu wokalistę Łukasza Wilczek grupa zaczęła grać piosenki znanych wykonawców

takich jak: Green Day czy Papa Roach. Jako,że w dobrych zespołach musi być pare gitar zaprosiliśmy

dobrego gitarzystę Jakuba Syty, bez którego brzmienie tego bandu znacznie spada na wartości ;D. Na

wieści o konkursie talentów w Zespole Szkół nr 8 w Borynii i wypadkami losowymi dotychczasowego

wokalisty, do zespołu dołączyła również Ola Zielonka, która zaczęła śpiewać wraz z Dawidem.

16.06.2010 zagraliśmy wraz z Kasią Nowaczek (grającą na skrzypcach elektrycznych) na owym konkursie,

zajmując pierwsze miejsce. Po tym sukcesie przygotowujemy kilka kolejnych coverów, po czym mamy zamiar

sklecić pare własnych kawałków ;)

W składzie:

* Kacper Baros – perkusja
* Paweł Cyran – bas / elektryk
* Łukasz Wilczek – wokal
* Dawid Wala – elektryk / wokal
* Ola Zielonka – wokal
* Jakub Syty – elektryk
* Kasia Nowaczek – skrzypce elektryczne

Rodzaj muzyki: Rock

Deadline end…

Po bardzo długim czasie od ostatniej notki muszę w końcu coś napisać. Stało się tak dlatego, że majowy deadline się przedłużył, nie wspominając nawet o intensywności prac. Ale o tym później, bo na początku (jak obiecałem w ostatniej notce) muszę pokazać trochę zdjęć. Pod tym linkiem są zebrane niemal wszystkie zdjęcia z INTARGów. Niestety z nocy informatyka nie dostałem nic. Nikt chyba nie pomyślał o oficjalnej galerii…

Wracając do tematu pracy:

Jako priorytet w maju miałem prace nad Dove Post. Obiecałem już jakiś czas temu gruntowną przebudowę podstawowej funkcjonalności klienta pocztowego jakimi są oczywiście odbieranie i wysyłanie wiadomości. Chciałem osiągnąć: szybkość, stabilność, niezależność od platformy (wszystkie windowsy), odporność na błędy, pełną obsługę polskich znaków, a przede wszystkim – lekkość.  W dumą oświadczam że 6 czerwca została wydana wersja 0.3.1 Dove Posta, która spełnia wszystkie wyżej wymienione zadania w 100%.

Prosta lista zmian:

*Diametralne poprawienie obsługi wysyłania wiadomości (smtp)
*Diametralne poprawienie obsługi odbierania wiadomości (pop3)
*Drobne poprawki obsługi sprawdzania ilości maili dla TKA
*Zmiany w działaniu załączników
+Dodano log zdarzeń podczas ściągania maili (wystarczy dwukrotnie kliknąć na malutki panel w dolnym prawym rogu)
*Zmiana działania odbierania wiadomości
*Drobne poprawki działania klienta
*Ulepszone dymki z podpowiedziami podczas wysyłania wiadomości
+Dodany dymek podpowiedzi po uruchomieniu Dove Post
*Obsługa zapisywania maili nawet w przypadku przerwania odbierania
*Naprawiona obsługa kasowania maili z serwera po ich odebraniu
*Naprawione wyświetlanie obrazków w niektórych mailach
*Naprawiona obsługa odbierania załączników
+Dodana większa ilość informacji w Logu Pobierania
+Opcja przerywania odbierania
*Naprawione wyświetlanie polskich znaków w wiadomościach typu text/html
*Naprawiono kilka pomniejszych bugów
*Naprawiono wyświetlanie mailów typu multipart/alternative oraz multipart/mixed
+Automatyczna synchronizacja przy wykryciu starego formatu maili

W czerwcu skupię się nad skomplikowanym modułem do rozpoznawania mowy dla Twojego Komputerowego Asystenta (tak, to będzie rewolucja ;]) oraz myślę że popracuję nieco nad nowym projektem Smart ToDo List (prosta i szybka lista zadań, której głównym atutem będzie dostępność ze stronki desktop/mobile, z dedykowanej aplikacji na windowsa, możliwe że także na linuxa, oraz kilku dedykowanych aplikacji na komórki: Java ME, Android, Windows Mobile czy IPhoneOS), który dokładniej opiszę w następnej notce.

Tymczasem przepraszam że tak krótko i pogrążam się w dalszej pracy dla naszych użytkowników

Nekromancer